|
Obecnie panuje moda na psiaka i w Miechowicach "namnożyło" się tego strasznie. Właściwie nie mam nic do psów i lubie te stworzonka- problem niestety jest z ich właścicielami. W sezonie letnim psiaki jako tako załatwiaja swoje potrzeby gdzieś pod krzaczkiem. W zimie- gdzie popadnie. Jeśli chodzi o Spółdzielnie "Miechowice" to zgodze się z jednym: jak potrafiła zakazać dzieciom gry w piłke i postawić tablice, jak wiesza komunikaty o zakazie parkowania na trawnikach- tak tez powinna wyznaczyć miejsca "kupkowe" dla psów. Bo akurat o zakazie parkowania i zabawy dzieci na trawnikach krzycza najgłośniej właściciele psów, którzy po swoich pupilach nie sprzątają. Nie widzę jednak mozliwości, aby to Spółdzielnia pilnowała porządku w tej kwestii, a to z dwóch powodów: -1. Spółdzielnia "Miechowice" to nie Dzielnica Miechowice, porządek powinien być w całej dzielnicy i dla tego -2. Straż Miejska jest od tego. Kto widział ostatnio S.Miejską w Miechowicach? A przedostatnio? Kiedy to było? Sprawa psów (szczególnie tych wiekszych) bez kagańców, to już wolna amerykanka. Prawie każdy właściciel psa jest przekonany, że jego pies nie gryzie, jest kochany i bezpieczny. Jak napisał przedmówca, czasem strach wejśc na pocztę czy do sklepu. W innych rejonach kraju "walą" za brak kagańca słone mandaty! Płacz zaczyna się, kiedy dochodzi do nieszczęścia. Znawcy tematu okreslaja takie zdarzenie jako mozliwość sprowokowania zwierzaka. Szkoda tylko,że nie wyjaśniają na czym sprowokowanie psa polega, bo brzmi to tak, jakby ktoś go drażnił, bił i Bóg wie co jeszcze. Sprowokowanie psa to również niezamierzone machanie rączkami przez dziecko, potkniecie, zapach i wiele innych zdarzeń, które pies może odebrać jako zagrożenie i zaatakować. Dlatego własnie psy powinny miec kaganiec. I dlatego należałoby żądać od odpowiednich służb pilnowania przestrzegania prawa. Prawa, które określa jak powinny być wyprowadzane psy w miejscach publicznych. A na koniec obrazowy "torcik". Chodzą ludzie po ulicy, wdeptują w kupki. Wsiadają do windy, jak wyczuje to jeszcz po schodach rozmaże... Jak nie to do domu wniesie... ciężko myśli..co tu tak czuć? A buty schną, a wraz z nimi "wkładka". Nastepnego dnia biegają do toalety zastanawiając się "co takiego wczoraj zjadłem?". Może kiełbaska nieświeża, może kurczaczek stary? Zastanówcie ludzie, jakie choróbska do domu wnosicie! Smacznego.
|